Coraz głośniejszym echem odbija się dyskwalifikacja Władysława Heraskewycza na tegorocznych igrzyskach olimpijskich. Reprezentant Ukrainy został wykluczony z rywalizacji ze względu na chęć startu w kasku upamiętniającym ofiary rosyjskich zbrodni. Na tę decyzję zareagował minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, grzmiąc o "momencie wstydu". Oskarżył przy tym MKOl o to, że dyskwalifikuje przedstawicieli niewłaściwej nacji i nie potrafi odpowiednio stawić czoła Rosjanom.