Nie minął jeszcze kwadrans meczu FC Barcelona - Girona, a już doszło do wielkiej kontrowersji. Głównym bohaterem stał się... sędzia. Podyktował rzut wolny po faulu na Ferminie Lopezie, ale eksperci spodziewali się, że może zmienić decyzję i wskazać na 11. metr. Akcja działa się na linii pola karnego. Tyle tylko, że po weryfikacji z VAR... arbiter stwierdził, że do przewinienia w ogóle nie doszło, co zdziwiło hiszpańskie media.