Jedyny przedstawiciel polskiej myśli szkoleniowej nie podbija na razie ligi japońskiej, ale też nie jest z nim tak źle, jak wynika ze strzępk�w doniesień docierających z Dalekiego Wschodu. Problem ze zrozumieniem jego sytuacji wynika z piłkarskiego europocentryzmu, wobec kt�rego kontekst japoński jest mocno egzotyczny.