- Na ten moment to jest maksimum możliwości, jeżeli chodzi o ten dystans. Myśląc o podium zdecydowanie mocniej musi otwierać takie biegi, ale jest niesamowicie wytrzymały, o czym świadczą spadki. Patrząc, ile wynoszą u niego między pierwszą a trzecią rundą, można powiedzieć, że jest wręcz wybitnie wytrzymały - mówi w rozmowie z Interią Zbigniew Bródka, mistrz olimpijski z Soczi, komentując finał 1500 m w wykonaniu Władimira Semirunnija.